niedziela, 12 stycznia 2014
Po raz kolejny gra WOŚP...

 

Dzisiaj 22 finał WOŚP, wiem, że jest coraz bardziej kontrowersyjnie.
Jednak , ja od pewnego czasu inaczej na to patrzę.

Patrzę bardzo osobiście: 27 listopada 2008 r, dzięki szybkiej reakcji lekarzy, śmigłowca, który z Krakowa przyleciał po moja siostrę i temu, że moja ukochana siostrzenica przyszła na świat w krakowskiej Klinice wyposażonej w sprzęt zakupiony przez WOŚP mała jest z nami :-)
Nicola przyszła na świat w 6 miesiącu ciąży i ważyła 1200g.
Sprzęt zapewnił jej nie tylko, to, że jest dzisiaj z nami, ale także zdrowie. Jest normalną zdrową 5-cio letnią dziewczynką.
Popatrzcie na zdjęcia poniżej:
 
 
 kilka dni po urodzeniu
 
 
 
i drugie zrobione w dniu 5-tych urodzin 27 listopada 2013 r.
 
Jest to żywy dowód, że warto pomagać !
 
Nikogo nie namawiam, zostawiam decyzję każdemu.
Jednak ja osobiście dzisiaj inaczej patrzę na to wszystko. 
Osoby, które od dawna czytają mojego bloga, tego i tego pierwszego 
MAGIA KRZYŻYKÓW
wiedzą ile strachu i niepewności było, ile radości z każdego następnego roku życia i ile Nicolka, moje małe słoneczko dla mnie znaczy.
sobota, 04 lutego 2012
Uhu-ha-uhu-ha, nasza Zima zła!
Zima zaatakowała całą Polskę.
Dziś dla większości to problem, a ja pamiętam takie zimy z dzieciństwa.
U nas wczoraj rano było -35 stopni.
Niektóre szkoły na Podhalu zostały zamknięte, a my w takie mroźne i bardzo śnieżne zimy biegaliśmy do szkoły, a potem było zjeżdżanie z górki na tornistrach. Mokre zeszyty, rozmazany atrament i krzyk w domu.
To były czasy , które wspominam z sentymentem.
 
Nie tylko wspominam, czasami wraca ta mała dziewczynka, w ciele dorosłej kobiety i też poszaleję na śniegu.
Oczywiście nie sama, a z Nicolą.
 
 
Ale fajnie...
 
 
...wspinaczka na górkę...
 
 
... a teraz z górki, na pazurki ...
 
 
... turlanie się z górki tez jest fajne...
 
 
... i można poszaleć do woli ...
 
 
Nero wierny przyjaciel ...
 
 
... i bardzo go lubię ...
 
 
... zmęczyłam się, ale dobrze, że jest kuzyn Michał :)
 
 
Ciociu wstań, ja Ci "pomognę"
 
 
... udało się, ciocia wstała, buzia się śmieje ...
 
 
... i czas wracać do domku :(

A tam za choinką jest mój blok, w takim niskim dwupiętrowym teraz mieszkam.
Super na klatce jest 6 rodzin.
 
 
... ciociu! jeszcze nie chcę do domu...
 
Pod samą klatką wbiegła do śniegu.
 
 
... ciociu! nie ! ...

Nie było wyjścia trzeba było ją zabrać na ręce.
A suszeniem to niech się już mama zajmie :)
 
 
A kto lubi prawdziwą zimę i białe szaleństwo, to zapraszam na Podhale,
ale zapakujcie ciepłe rzeczy.
Tu są duże mrozy, kilka dni temu w okolicach było nawet - 39 stopni :
niedziela, 08 stycznia 2012
Dziś gra WOŚP...
 
 Od wielu lat gra Wielka Orkiestra. Jeżeli nas coś nie dotyczy, podchodzimy do tego obojętnie. Przez poprzednie lata i ja nie przywiązywałam do tego większej wagi. Zawsze oczywiście wspomogłam fundację, ale bez jakiegoś większego zainteresowania i emocji.
Od trzech lat jest inaczej.
 
W listopadzie 2008 r na świat przyszła moja kochana siostrzenica.
Urodziła się za wcześnie, dużo za wcześnie.  Dzięki lekarzom urodziła się w Klinice im. "Wielkiej Orkiestry..." Tylko tam miała szanse przeżyć. U nas nie ma odpowiedniego sprzętu. Tam jest sprzęt specjalistyczny: inkubatory, pompy, CPAP-y, i wiele, wiele innych rzeczy. Ten sprzęt jest tam tylko dzięki fundacji. Nicola leżała, w jednym z takich nowoczesnych inkubatorów.
 
 
Nicola ma już tydzień...
 
 
Nadal w szpitalu.
 
Bardzo długo nasza malutka dziewczynka była w tej właśnie Klinice. Dzięki fachowej opiece lekarzy i pielęgniarek , oraz wysokiej jakości aparatury Nicola doszła do takiej formy, że mogła wrócić do domu.
 
 
A tak teraz wygląda, ta kruszynka z inkubatora:)
 
 
Jesień 2011 krótko przed trzecimi urodzinami...
 
 
Jest śliczną i zdrową trzylatką.
 
 
 
 
Nie ukrywam, że jest to moje oczko w głowie :)
 
Pamiętam , jak jedna z lekarek , z którymi pracowałam wtedy powiedziała mi : "Nie płacz dziewczyno, tylko proś Boga, żeby to to umarło, bo nic z tego nie będzie"
Słowa te wtedy bardzo mnie uraziły.

Z perspektywy czasu i z racji zawodu wiem, że gdyby  nie poród w klinice 
i sprzęt wysokospecjalistyczny zakupiony z funduszy WOŚP , to dziś mogłoby z nami Nicoli nie być, albo mogłaby być dzieckiem z bardzo dużymi wadami.
Na pewno tak by  było , gdyby urodziła się w naszym szpitalu, bo u nas niestety brakuje takiego sprzętu :(

 
Ja się modliłam o życie i zdrowie dla małej.
I jest całkiem zdrowa, mądra i dziś już nic na to nie wskazuje, że urodziła się w 6 miesiącu ciąży i ważyła niewiele ponad 1 kg.
 
Dopiero , jak mamy namacalny dowód na sens takich akcji , zwalniamy tempo życia i głębiej się nad tym zastanawiamy.
poniedziałek, 11 lipca 2011
Dzień pełen wrażeń...
Czas tak szybko biegnie, dopiero dzieci wyjeżdżały,
a dziś trzeba było jechać po nich.
Rano wsiedliśmy w samochód i w drogę.
Po drodze na postoju zrobiłam takie zdjęcie:
 
 
Aparat zdaje egzamin :)
 
 
Aeroklub w Michalczowej,
zdjęcia dla mojego miłośnika lotnictwa
 
 
Latanie i klasa lotnicza,
to marzenie mojego pierworodnego.
 
Robiąc te fotki , nie miałam pojęcia , że to nie jedyne lotnicze, jakie dziś zrobię.
 
 
Szkoła w Michalczowej,
w której ponad dwa tygodnie trwały rekolekcje
 
 
 
Uśmiechnięte buzie,
czas rekolekcji mile spędzony, mimo ciagłego deszczu
 
 
Nowe Przyjaźnie...
 
 
...pakowanie gitary
 
 
 
Młodszy równie szczęśliwy...
 
 
...aczkolwiek smutny, że już koniec :(
 
 
...ostatnie zdjecia z kolegą...
 
 
Pożegnanie, długo trwało...
 
 
...trzeba było pożegnac ponad 80 kolezanek i kolegów,
jeszcze animatorów i księży :)
 
Nie obeszło się bez łez , smutku i żalu.
I czas było jechać, ale już w środę część z nich spotka się w Krakowie.
Po raz pierwszy moi sami pojadą do Krakowa.
 

 
A po powrocie do domu szybko dotarła do nas zła wiadomość, która dzisiaj była jedną z wiadomości w dziennikach telewizyjnych.
W Nowym Targu rozbił się szybowiec, zginął instruktor i chłopak,
o 3 lata starszy od mojego pierworodnego :(
W klasie lotniczej liceum, gdzie mój syn się wybiera obowiązkowo na pierwszym roku uczą się pilotażu szybowca i zdobywają licencję pilota.
 
 
 
Teraz nie jestem pewna,
czy pozwolę synowi iśc do wymarzonego Liceum.
 
Więcej na temat wypadku można przeczytać tutaj.
| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
O autorach
Zakładki:
Blogi, których właścicielki zmieniły adres:
Blogi poza bloxem
Blogi scrapkowe
Blogi w bloxie
Mój I Blog
Wyróżnienia
Zakupy
Zakupy scrapkowe i pergaminowe
Mirosława Obiegałka

Utwórz swoją wizytówkę Internetowe liczniki