piątek, 18 października 2013
Lipcowe wspomnienia cz.2
Za oknami druga, ta gorsza odsłona jesieni:
szara , bura , deszczowa i zimna .
Ja zatęskniłam za latem, ciepłem, długimi spacerami.
 
Jak pisałam w poprzednim poście, po górach nie chodziłam, ale dużo spacerowałam po lesie.
Nie byłam sama, miałam towarzystwo mojej Sheyli:
 
 
Na łące
 
 
Chwila ochłody w leśnym strumyku
 
 
wierna Przyjaciółka czeka , żebym się nie zgubiła
 
 
Las jest bardzo ciekawy, a ile tu nowych zapachów
 
 
Chwila odpoczynku
 
 
A kuku, tu jestem
 
 
Jestem ciekawska, wszystko mnie interesuje
 
 
Znów czekam na Panią...
 
 
...ale tu ciekawie i miękko pod łapkami
 
 
Duży upał, łapki szybko się męczą,
przecież to las w górach
 
 
Lubię leśne strumyki...
 
 
...i długie spacery po lesie
 
 
 
...o jest woda :-)
 
 

...buuuuuuuu to spacer w mieście :-(
 
 
Po kąpieli lubię się wygrzać na balkonie.
 
Patrząc na te zdjęcia, nawet bura jesień , robi się cieplejsza.
Szkoda tylko, że do następnego lata tak daleko.
Tagi: shih-tzu
20:30, nerula , Pies
Link Dodaj komentarz »
piątek, 10 maja 2013
Moja maleńka miłość, czyli nowy członek rodziny.
Mamy najpiękniejszy miesiąc w roku, mój ulubiony maj :-)
Jak to wiosną bywa, jest ciepło, od razu mamy ochotę na zmiany, wypoczynek,więc i ja powracam na wyspę.

Wrócił mój laptop z naprawy po ponad 6 tyg., więc łatwiej będzie mi pisać.
(O ile domowe sępy go nie przysiądą, ale jest ciepło, nadzieja, że wolą plenery).
 
 
Prawie 3 tyg., temu 20.04 spełniło się moje dawne marzenie, a to dzięki mojej Kochanej siostrze:-)
Pewnie dlatego je spełniła, że sama ma na imię Marzena.
 
Od dawna marzyłam o maleńkim piesku, takim do kochania i przytulania.
Podziwiałam jej Yorki, potem szczeniaczki jakie miała, jej sunia.
Pewnego dnia zakochałam się w Shih -Tzu.
Takie puchate maleństwo, żywa maskotka.
 
20.04 w sobotę, siostra zabrała mnie na wycieczkę po maleńką sunię.
Obowiązkowo pojechały z nami moje siostrzenice.
 
 
Maleńka jechała na kolanach u Nicoli.
Obie dziewczyny od razu się pokochały.
 
 
Pierwsze zdjęcie podczas małej przerwy na "siusiu"
 
 
Mała poznaje  nowe miejsce.
 
 
Mała otrzymała imię "Sheyla" czyt. Szejla
Szybko zaakceptowała swoje miejsce.
 
 
Następnego dnia w niedzielę 21.04 pojechałyśmy do Zakopanego,
a tam pięknie na łące kwitły krokusy.
 
 
Panna jest bardzo ciekawska,
wszystko ją interesowało,zwiedzała, nową okolicę,
ale zawsze w pobliżu swojej Pani.
 
 
Jak łapki się zmęczyły, to postanowiła odpocząć.
 
 
Dzień trzeci, wspólny spacer z Nerem.

Niestety Nero jest całkiem ślepy.
Podejrzewaliśmy to, ale na początku kwietnia, był badany. Podejrzenia zostały potwierdzone. Dodatkowo, ma poważne problemy ze stawami. Jest leczony, ale cofnąć dolegliwości się nie da, jedynie opóźnić postęp choroby. Nasza Pani weterynarz uświadomiła nas, że do dwóch lat przyjdzie dzień, w którym, aby ulżyć mu w cierpieniu, trzeba będzie podjąć decyzję o eutanazji.
Dlatego coraz bardziej myślałam o drugim psiaku.
Jak powiedział mój synuś, który od września chce podjąć naukę w Technikum Weterynaryjnym: " musimy załatwić dla Nera przewodnika".
Mała wniosła w dom dużo radości, miłości, ale i Nero nieco ożył, na spacerach sprawdza się jako mała przewodniczka.
Dotąd Nero, jak się nieco oddalił, zagubiony czekał , aż go zawołam,
(kiedyś więcej napiszę o zachowaniu psu niewidomego) teraz idzie za małą.
 
 
Nero bardzo cierpliwie znosi zaczepki Sheyli.
 
 
W drugim tygodniu, mała zna już swoje imię
i szybko przybiega zawołana.
 
 
Jest mniejsza, niż glan Łukasza.
 
 
Jak nikt nie widzi psoci, bawi się w ogrodniczkę,
notorycznie obgryza mi kwiatki.
 
 
Jak patrzę na nią , to siedzi grzecznie jak niewiniątko.
Tylko skąd te płatki na ziemi?
 

 
Raz w tygodniu się kąpiemy.
Ta rasa, tak jak yorki, nie ma sierści, tylko włos,
dlatego wymaga częstej kąpieli.
 
 
Z małej puszystej kluski,
zamienia się w mokrego szczurka.
 
 
Środa 8 maja 2013, spacer przed blokiem.
 
 
To już trzeci tydzień w nowym domu.
 
 
Typowa kobieta,
zainteresowana wąchaniem kwiatów.
 
Sheyla to 3,5 kg wielkiej miłości, bezinteresownej, bezgranicznej.
A ile radości jak wracam do domu.
Mała przytulijka, domaga się pieszczot, przytulania, brania na ręce.
Jak wychodzę z domu, to płaczliwie szczeka.
Czasami domaga się, żeby wejść na łóżko na swoją porcję pieszczot,
a jaka zazdrosna jest o Nera.
 

Tagi: shih-tzu
14:11, nerula , Pies
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 04 lutego 2013
Jak pies z kotem :)
Kilka dni temu odwiedziła mnie siostrzenica,
ze swoją malutką Przyjaciółką Besią.
 
Nero i Besia - fotorelacja, bez zbędnych słów:
 
Nero
 
Przyjaźń od pierwszej chwili...
 
Nero
 
Nawet na łóżko wolno wejść, jak jest Besia...
 
Nero
 
Hej! wróć do mnie...
 
Nero
 
Ale Ty ciekawie pachniesz...
 
Nero
 
Ej , no ! Mój nos to nie zabawka...
 
Nero
 
Chwila spokoju ?
 
Nero
 
Czemu ona się tak wyciąga, na łóżku mojej Pani ?
 
Besia
 
Mam fajną zabawkę, złapałam ją,
mimo, że tak szybko się rusza.
 
Besia
 
Mała, to mój ogon, nie zabawka!
 
Nero
 
Po zabawie chwila odpoczynku...
 
Nero
 
Ileż ta mała ma energii, gdzie jeszcze wyjdzie?
 
Nero
 
Ta mała jest wygodna :)
 
Nero
 
Cichosza, sen u boku Przyjaciela.
 
 
Stare powiedzenie, chyba straciło swoją aktualność :)
Jak widać, możliwa jest przyjaźń psa i kota.
Na powyższych zdjęciach, pierwsze spotkanie Nera i Besi.
19:03, nerula , Pies
Link Komentarze (3) »
sobota, 09 kwietnia 2011
Maleńka podopieczna...
Od dziecka uwielbiam zwierzęta i kto mnie zna wie, że jestem tzw. " psią mamą"
Uwielbiam psiaki, te duże i te małe.
Dlatego z wielką radością przyjmuję pod swój dach sunię mojej siostry,
kiedy siostra wyjeżdża z domu chociażby na kilka godzin.
Lubię obserwować jej zachowania, zabawy , jak również zabawy z moim wielkoludem.

Dziś pokażę kilka fotek z tych obserwacji:


Jakiś ty duży i puszysty...


...Ej mała, co ty robisz, jestem już zmęczony tą zabawą, łazisz po mnie ponad godzinę...
Jesteś taka mała, że nawet strach warknąć na Ciebie.


...Pani sobie na chwilkę poszła, trzeba pobawić się jej zabawkami...


... jaki fajny frędzel, bedzie super zabawa...


...Udało się, mam zabawkę.


Schowałam się na poduszce, żeby mi nie zabrali mojej zabawki.


Hmm... trzeba sprawdzić dlaczego Pani tak lubi bawić się tymi nitkami...
Mnie mulina bardzo smakuje, jak fajnie się ją gryzie...


Obserwowałam jak Saya się bawi, śmiałam się i nie umiałam jej zabrać moich zabawek.
Niestety zakładka co, nieco ucierpiała.
Ale to spojrzenie, te ufne oczka, skradły moje serce.
15:27, m.czarnulka , Pies
Link Komentarze (4) »
| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
O autorach
Zakładki:
Blogi, których właścicielki zmieniły adres:
Blogi poza bloxem
Blogi scrapkowe
Blogi w bloxie
Mój I Blog
Wyróżnienia
Zakupy
Zakupy scrapkowe i pergaminowe
Mirosława Obiegałka

Utwórz swoją wizytówkę Internetowe liczniki