piątek, 28 października 2011
RR-owy hafcik i czarna lista.
Dziewczyny jesteście naprawdę wspaniałe i cudowne.
Dziękuję Wam za słowa wsparcia, otuchy i za zrozumienie.

Moja depresja nasila się zawsze jesienią, mimo ciągłego leczenia - 5 lat na lekach. Przychodzi taki etap choroby, że nie ma siły wstać, ubrać się, jest izolacja od otoczenia, brak zainteresowania czymkolwiek, totalna apatia
i prześladujące myśli samobójcze.
Wtedy o pracy , czy robótkach nie ma mowy.
Teraz bardzo wolno zaczynam łapać kontakt z otoczeniem, dlatego tak ważne jest dla mnie Wasze wsparcie :)
 

 
 
 
Jakiś czas temu, jeszcze latem zapisałam się na kontynuację nieudanego RR prosiaczkowego i zrobienie jednego prosiaczka dla MARYSI.
 
Prosiaczki oczywiście nie przybyły z pustymi kopytkami :)
Przywiozły mi wielkie cudo i coś dla podniebienia, co do zdjęcia nie dotrwało.
 
 
Serwetka jest prześliczna , w pięknym wrzosowym kolorze.
Intuicja Marysi jest niesamowita :)
W nowym mieszkaniu, mój pokój ma być właśnie wrzosowy, z dodatkami w tym kolorze. Serwetka będzie tam idealnie pasować.
Marysiu ogromnie Ci dziękuję !!!
 
Mnie przypadł w udziale czerwcowy prosiaczek, bo ja czerwcowa kobieta jestem:
 
 
 
Tak wygląda cała kanwa MOTECZKA.
 
 
Haft prosiaczka to niby banał. W dwa dni powinien być gotowy.
Niestety zaczęła się wtedy już moja choroba i prosiaczki przeleżały prawie dwa miesiące. Robiłam dosłownie po kilka krzyżyków raz na kilka dni.
Porażka na całej linii.
Dlatego sama siebie wpisuję na CZARNĄ LISTĘ i ogłaszam, aby Neruli nie przyjmować do żadnych wymianek i zabaw blogowych.
 
Wykazałam się nieodpowiedzialnością i naraziłam Marysię na kolejny zawód , przy tych i tak już pechowych prosiaczkach.
 
Marysiu bardzo, ale to bardzo Cię przepraszam !!!
20:15, nerula , Haft
Link Komentarze (7) »
poniedziałek, 20 czerwca 2011
Morskie skarby cz.3
W ubiegłoroczne wakacje zaczęłam ten haft.
Jeszcze we wrześniu po operacji zrobiłam kilka krzyżyków, a potem zniknął na dnie szuflady.
Nadchodzi lato, wakacje, czas więc, aby ujrzał światło dzienne.
 
 
Na takim etapie go zostawiłam...
 
 
...tak jest obecnie.
 
W tym sezonie chciałabym go skończyć:)
 
Wiecej o etapach pracy nad tym haftem przeczytacie na moim starym blogu : tutaj i tutaj.
 
 
Dostałam zimny prysznic od Was , więc raczej tu zostanę, ale udało mi się wrócić do starego nicku :) To część mnie.
 
Kiniu - pisząc o liczbie odwiedzin nie było moją intencją ubolewanie nad niską liczbą tutaj, tylko to , że tam jest zainteresowanie, coś ludzi przyciąga, interesuje i z szacunku do nich chciałam powrócić. Nie chce się reklamować, aczkolwiek zakładałam bloga po namowie koleżanki, aby pokazać komuś moje prace , a nie chować ich w szafie.
 
Pkela_1 - dostajesz maile z newsletera starego bloga, bo robię tam porządki, kategoryzuję wpisy, niektóre usuwam. Po aktualizacji na nowo muszę puścić publikacje wpisu z kategoriąn i dlatego tak się dzieje.
 
Gazyniu - ten stres i powód dla którego odeszłam powstrzymywał mnie przed natychmiastowym powrotem. Na starym blogu nie mogę podać linka do nowego, bo spalę to miejsce. Trafią tu również osoby, przed którymi uciekłam:(
Mogę natomiast tutaj podać link do starego bloga. Tutaj raczej , nie trafią, są przekonane, że już wcale nie piszę.
 
21:53, nerula , Haft
Link Komentarze (9) »
wtorek, 03 maja 2011
Skończyłam na czas .
Do ostatniej chwili byłam pewna, że się nie uda.
Ostatnie noce spałam po 3 godziny, aby skończyć.
Najgorsze okazały się backstiche.
Szyłam i prułam i szyłam i znów prułam.
 
 
Haft skończyłam kilka minut po pierwszej w nocy.

W tle miała być Bazylika , ale ja haft robiłam na kanwie, a wzór pierwotny jest na płótnie Evenweave 28.
Niestety na kanwie okazało się to niewykonalne.
Jak już byłam w połowie haftu, to zaczęłam się obawiać, czy uda się wyszyć bazylikę i obawy okazały słuszne.
 
Po konsultacji z mamą Oli zrezygnowałyśmy z bazyliki, bo jak stwierdziła jest to Błogosławiony, więc nijak ma się do tego bazylika.
Pierwotny wzór miał  swoją wymowę, za życia Ojca Świętego.
 
W końcu obraz miał zawisnąć w Oli domku, więc zgodnie z sugestią pozostał w takiej formie.
 
 
Napis zrobiłam bardzo delikatny,
aby nie przytłumił postaci Ojca Świętego.
 
 
Zbliżenie szczegółów twarzy i oczu.
 
 
Szczegóły dłoni.
 
 
Zbliżenie ucha.
 
 
Sylwetka ojca Św.
 
 
Po drugiej w nocy, przymiarka passe-partout.
 
Zdjęcia robione w środku nocy.
 
Haft jest na niebieskiej Aidzie 14, haftowany muliną DMC.
Chciałam kupić gotowy zestaw do haftu, niestety był niedostępny.
 
Ponieważ w nocy haft mimo prasowania był lekko wilgotny, oprawę zostawiłam na rano.

Rano pobiegłam do Oli, a oprawą i zapakowaniem zajął się mój mąż.
Niestety nie pomyśłał o zdjęciach i wstyd się przyznać,
ale nawet ja nie widziałam w całości oprawionego obrazu:(
Nie mogę więc pokazać, jak wyglądała w całości pamiątka:(
Powiem tylko, że rama była delikatna, prosta, wąska w kolorze złoto-srebrnym 40x50 cm.
Śledźcie wpisy na blogu mamy Oli może pokaże gotowy obraz.

 

 
 
Cieszę się , bo wszystkie dzieci dostały ode mnie haftowane
Pamiątki I komuni Św.
Moi synowie dostali takie tradycyjne.
Natomiast mój chrześniak ( brat Oli) dostał ode mnie takiego Chrystusa.
 
 
 
Rama w papieżu jest niemal identyczna kształtem i szerokością tylko kolor inny.
Musicie teraz włączyć wyobraźnię:)
 
14:24, m.czarnulka , Haft
Link Komentarze (11) »
wtorek, 19 kwietnia 2011
Bliźniacze zakładki nr 4 i 5.
W październiku zobaczyłam tą zakładkę u SEBASTIANA
i od razu się w niej zakochałam. Dzięki uprzejmości Seby miałam wzorek i postanowiłam zrobić zakładkę dla Cioci:



Zaraz po wypraniu;



A tak wygląda już uszyta :)


Tak bardzo mi się spodobała, że od razu wyhaftowałam drugą, niemal identyczną dla siebie:


Z prawej strony małpek u mnie są listki w trzech odcieniach zieleni, a u Cioci tylko w dwóch - dwa są w jednym najjaśniejszym odcieniu zieleni.


Tył mojej zakładki jest inny niz u Cioci.


Gotowa zakładka. Różnia sie też odcieniem frędzla, mój jest nieco jaśniejszy.


Niby identyczne, a jednak inne.

05:54, m.czarnulka , Haft
Link Komentarze (10) »
środa, 06 kwietnia 2011
Wyścig z czasem cz.2
Dziękuję

Wszystkim za miłe słowa w komentarzach pod ostatnim postem.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie, również kolegów z pracy Tamarki :)
Każdy komentarz, strasznie mnie cieszy, uskrzydla i mobilizuje do dalszych prac. Dodaje poczucia, że to co robię ma sens.


U mnie teraz jest naprawdę bardzo ostry wyścig z czasem.
Ciekawe , kto wygra tę rywalizację ???
Wszystko jest podporządkowane haftowi.
A czas tak nieubłaganie się kurczy :(


Tak było 22.03.


Tak jest dzisiaj - na tamborku...


... a tak wygląda całość.

Haftuje mi się teraz dosyć ciężko, bo mam niezbyt wyraźny schemat z internetu, a na twarzy jest sporo krzyżyków na 1/4 kratki. Do tego schemat ma od razu zaznaczone backstiche, i niestety, gdzie niegdzie linia zasłania symbol, jaki ma być w tym miejscu i muszę się domyslać.

Jednak wiem , że dam radę , bo muszę, tylko boję się,
czy wyrobię się w czasie ?


Mój aparat juz całkiem odmówił współpracy :(
Do jesieni muszę poczekać na nowy, więc korzystam z aparatu syna.
Mam nadzieję, że jakość zdjęć , nie jest drastycznie gorsza ?



16:07, m.czarnulka , Haft
Link Komentarze (14) »
 
1 , 2
| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
O autorach
Zakładki:
Blogi, których właścicielki zmieniły adres:
Blogi poza bloxem
Blogi scrapkowe
Blogi w bloxie
Mój I Blog
Wyróżnienia
Zakupy
Zakupy scrapkowe i pergaminowe
Mirosława Obiegałka

Utwórz swoją wizytówkę Internetowe liczniki